Uzbierało trochę grosza na butlę wina. Ręce im się trzęsą z podniecenia.
- Nie niosę, rozbiję... - mów pierwszy.
- Mnie tak ręce latają, że upuszczę - dodaje drugi. Trzeci wziął flaszkę i... wypadła mu, rozbijając się totalnie. Pierwszy zaczął rwać włosy; drugi uderzał łbem w mur. A winowajca wsadził ręce w kieszenie i stoi. Po godzinie się uspokoili.
- Kurde ale ty masz nerwy – mówi pierwszy
- My rwiem włosy z głów, walimy łbem o ścianę a ty taki spokojny...
A trzeci wyciąga ręce z kieszeni, a w każdej dłoni urwane jądro.
- Echhh... każdy przeżywa po swojemu....