- Jakie ma Pan zatrzezenia do małżonki. - Balaganiara taka, ze wytrzymac nie można. Zawsze jak wstaje rano w zlewie taka masa garów, że się odlać nie ma jak ...
i postanowił się powiesić...! Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi! - Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów. - O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!
Idzie sobie bakteria w środku człowieka. Nagle przebiega przed nią tabun bakterii z tobołkami i torbami. Nastaje cisza. Za jakiś czas znowu grupa bakterii leci na łeb na szyję. Nasza bakteria zaczepia jedną z brzegu. - Co się dzieje? - Nie wiesz? Idzie wirus, zaraz nas zmutuje! Bakteria pobiegła do siebie, spakowała się i też ucieka. Po chwili widzi przed sobą kilka bakterii, smutnych, załamanych wręcz, ciągnących za sobą bagaże. - Co się stało?? - Spóźniliśmy się na stolec 8:45.
z wielkimi planszami, rzuca na stół tysiące projektów. Pan z agencji szyderczym głosem: - I co? Pewnie ma być na jutro? Facet: - Jakbym kur.. chciał na jutro, to bym przyszedł jutro.
Zatrzymał się otwiera drzwi i bach… jakiś pojazd uderza mu drzwi i je wyrywa. Przyjeżdża policja i karetka, wysiada lekarz a Szkot: - O Boże! Moje auto. Lekarz na to: - Co pan się martwi autem, pan nie ma ręki! Szkot na to: - O Boże, mój Rolex!