Siedzi sobie facet, a obok niego wolne miejsce. Podchodzi do niego inny kibic i pyta - to miejsce jest wolne??
- Owszem.
- O kurde, nie rozumiem - ktoś ma miejsce na Finał Mundialu, na najwspanialszą imprezę na świecie i tak po prostu nie przychodzi??
- Tak właściwie to miejsce należy do mnie. Miała tu siedzieć moja żona, ale niestety... zmarła... To mój pierwszy Mundial bez niej...
- Jeny... to smutne, ale... czy nie mógł pan zabrać z sobą kogoś innego - z rodziny, kolegę, znajomego, czy choćby sąsiada??
- Niestety nie dało się - wszyscy są na pogrzebie...