- Ile pan chce za niego? - Tysiąc złotych. - Przecież on jest ślepy. - Co?! Przejedź się pan nim, to zobaczysz, czy jest ślepy. Antek wsiada na konia i zaczyna galopować. Koń pędzi przed siebie na oślep, prosto na mur z cegieł i po chwili wpada na niego, kończąc w ten sposób życie. Antek wyłazi spod konia i mówi: - Mówiłem, że jest ślepy? - Może i ślepy, ale jaki odważny.
Facet rusza z góry, odbija się kijkami
i jedzie na bombę. Nagle podskakuje na muldzie, obraca
go,leci, koziołkuje, w tumanie śniegu i wali w drzewo. Kijki w
jedną, narty w drugą, gość rozwalony, zęby wybite, krew z
nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób. Otwiera nieprzytomne
oczy, wciąga górskie powietrze i mówi: - I ch*j, i tak lepiej niż w pracy
!
i nagle widzi nagą Superwoman opalającą się na dachu. Nabrał wielkiej ochoty żeby ją przelecieć. Dla lepszego efektu rozpędził się, wycelował i .... zdziwił się Superman, zdziwiła się Superwoman, a najbardziej zdziwił się Niewidzialny Człowiek.