Leci facet z wieżowca z dziesiątego pietra. Widząc to przechodzień chce go ratować, Szybko rozkłada marynarkę i już prawie go ma, gdy nagle krzyczy - Ole torreadore
Baca obsluguje orczyk. Narciarze szaleja. Nagle baca zatrzymuje
wyciag: - Won, wynocha do domu, wszyscy! - Dlaczego? - Bo jeden z was
powiedzial do mnie, ty h...... - Alez to nie mozliwe, pewnie to obcokrajowiec
i powiedzial: how are you? to znaczy jak sie masz i chcial tak bace
pozdrowic. - Acha - po namysle - no to mozecie jezdzic - i wlacza
wyciag. I tak sobie pod nosem mruczy - How are you... how are you...no
dobrze, ale dlaczego w d**e j**ny..
Skazali gościa na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym. Zarządzili dietę. Po tygodniu o chlebie i wodzie -koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo. Na krzesło nijak się nie mieści. Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kilogramów. Postanowili nic mu nie dawać. Skazany zamiast chudnąć, poprawił się o10 kg. - Co jest, czemu nie chudniesz? - Jakoś kurde nie mam motywacji...