O złodziejach
wcześniejsze
następne
Radiowóz
- Gdzie byłeś tak długo?
- W komisariacie. Zatrzymali mnie, za wolno jechałem.
- Od kiedy to zatrzymują za wolną jazdę?
- Radiowóz mnie dogonił...
- W komisariacie. Zatrzymali mnie, za wolno jechałem.
- Od kiedy to zatrzymują za wolną jazdę?
- Radiowóz mnie dogonił...
Tzech skazanych w drodze do więzienia
Każdemu z nich pozwolono zabrać jedną rzecz, która pomoże mu zabić czas podczas odbywania kary. W autobusie jeden wyciągnął pudełko farb i stwierdził, że zamierza malować co tylko będzie mógł. Drugi wyjął talię kart i powiedział, że będzie mógł stawiać pasjansa, grać w pokera i wiele innych gier. Trzeci skazany siedział cicho i uśmiechał się pod nosem. Pozostali dwaj zauważyli to i zapytali, dlaczego jest z siebie taki zadowolony, co ze sobą zabrał. Facet wyjął paczkę tamponów i uśmiechnął się. Dwaj pozostali nie mogąc pojąć o co chodzi, zapytali co zamierza z nimi zrobić. Na to on, wskazując na pudełko, powiedział:
- Według tego co tu napisali będę mógł jeździć konno, pływać, jeździć na rowerze...
- Według tego co tu napisali będę mógł jeździć konno, pływać, jeździć na rowerze...
Skazany
Skazali gościa na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym. Zarządzili dietę. Po tygodniu o chlebie i wodzie -koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo. Na krzesło nijak się nie mieści. Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kilogramów. Postanowili nic mu nie dawać. Skazany zamiast chudnąć, poprawił się o10 kg.
- Co jest, czemu nie chudniesz?
- Jakoś kurde nie mam motywacji...
- Co jest, czemu nie chudniesz?
- Jakoś kurde nie mam motywacji...
Seryjny morderca
Ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam
Na jednym z podwarszawskich
leśnych parkingów odbywa się spotkanie szefów
największych gangów. Cały plac zastawiony Jeepami, wokół pełno młodych,
łysych ABS ow w skórzanych kurtkach. Rozmowy trwają w najlepsze gdy nagle
zatrzymuje się przy parkingu oznakowany Polonez policyjny. Wysiada z
niego starszy policjant i podchodzi do zgromadzonych:
- Co tu się dzieje? - pyta.
Jeden z łysych podchodzi do niego, wręcza mu zwitek studolarówek i mówi:
- Masz i spier***aj.
Policjant odwraca się wsiada
do radiowozu i mruczy pod nosem
- Wszędzie te tajemnice...
największych gangów. Cały plac zastawiony Jeepami, wokół pełno młodych,
łysych ABS ow w skórzanych kurtkach. Rozmowy trwają w najlepsze gdy nagle
zatrzymuje się przy parkingu oznakowany Polonez policyjny. Wysiada z
niego starszy policjant i podchodzi do zgromadzonych:
- Co tu się dzieje? - pyta.
Jeden z łysych podchodzi do niego, wręcza mu zwitek studolarówek i mówi:
- Masz i spier***aj.
Policjant odwraca się wsiada
do radiowozu i mruczy pod nosem
- Wszędzie te tajemnice...
Koledz z szkolnej ławy
W pewnej grupie przestępczej było dwóch kolegów z tzw. ławy szkolnej. Obaj uważali się za jej szefów. Pewnego wieczoru w domu jednego dzwoni telefon:
- No, cześć, stoję furą pod Twoim domem, mam tu kilka super lasek, jedna jest już dobrze podpalona, otwórz bramę to Ci ją podrzucę!
Następnego dnia rano gazety donoszą:
"Porachunki wewnątrzmafijne"
- wieczorem wyleciał w powietrze dom bossa mafii.
Policja ustala tożsamość ofiary.
- No, cześć, stoję furą pod Twoim domem, mam tu kilka super lasek, jedna jest już dobrze podpalona, otwórz bramę to Ci ją podrzucę!
Następnego dnia rano gazety donoszą:
"Porachunki wewnątrzmafijne"
- wieczorem wyleciał w powietrze dom bossa mafii.
Policja ustala tożsamość ofiary.
Wprowadzają nowego do celi i starzy go pytają:
- Co ty za jeden, za co cię posadzili?
- Jestem grabarzem. Pewnego dnia chowaliśmy Nowego Ruskiego. Cały w złocie, brylantach, złote zęby, a na koniec jeszcze mu do trumny rzucili parę paczek baksów. Myślę sobie: raz rozkopię - na całe życie starczy! Przyszedłem chyłkiem w nocy, rozkopuję otwieram trumnę a to bydlę wstaje, macha przed nosem jakąś legitką i krzyczy:
- Pochówek kontrolowany!
- Jestem grabarzem. Pewnego dnia chowaliśmy Nowego Ruskiego. Cały w złocie, brylantach, złote zęby, a na koniec jeszcze mu do trumny rzucili parę paczek baksów. Myślę sobie: raz rozkopię - na całe życie starczy! Przyszedłem chyłkiem w nocy, rozkopuję otwieram trumnę a to bydlę wstaje, macha przed nosem jakąś legitką i krzyczy:
- Pochówek kontrolowany!
Włamywacz skarży się koledze:
- Ale miałem pecha. Wczoraj włamałem się do domu prawnika, a on mnie nakrył. Powiedział, żebym zmykał i więcej się nie pokazywał.
- No to jednak miałeś szczęście!
- Szczęście? Policzył sobie 300zł za poradę!
- No to jednak miałeś szczęście!
- Szczęście? Policzył sobie 300zł za poradę!
Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu
Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...
wcześniejsze
następne
CODZIENNA JAJECZNICA najnowsze wiadomości, humor i video zobacz więcej...
Polecamy także:
Humor i Dowcipy
Dupa z ciebie, nie barman
- krzyczy właściciel knajpy - jeśli z jednego pół
litra nie możesz nalać cztery razy po 150!
Biegnie myszka po lesie
i spotyka łosia. Podbiega do niego od tyłu,
patrzy i szepcze:
- Niesamowite...Podbiega z przodu, patrzy i szepcze:
- Niepojęte...Znowu obiega łosia, patrzy od tyłu i szepcze:
- Niesamowite...I ponownie biegiem dookoła łosia. Patrzy od przodu i szepcze:
- Niepojęte...I tak kilka razy. Łoś zdziwiony pyta myszkę:
- O co Ci chodzi myszko?
- Patrzę na Ciebie łosiu i nijak nie mogę zrozumieć - z takimi jajcami, a takie rogi?!
- Niesamowite...Podbiega z przodu, patrzy i szepcze:
- Niepojęte...Znowu obiega łosia, patrzy od tyłu i szepcze:
- Niesamowite...I ponownie biegiem dookoła łosia. Patrzy od przodu i szepcze:
- Niepojęte...I tak kilka razy. Łoś zdziwiony pyta myszkę:
- O co Ci chodzi myszko?
- Patrzę na Ciebie łosiu i nijak nie mogę zrozumieć - z takimi jajcami, a takie rogi?!
Dresy
to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok
nich pytają czy mam jakiś problem.
Informatyk zabrał swojego syna do ZOO.
Informatyk zabrał swojego syna do ZOO. Przed wybiegiem dla pingwinów: - Synku, a to są żyjące na Antarktydzie... Linuksy...









