Lot
Na lotnisku w Nowym Targu Jasiek i Marysia pytają pilota samolotu treningowego.
– Panie, musimy być warciutko w Krakowie. Kielo byście fcioł za przewiezienie?
– Mogę was przewieźć za darmo, ale pod warunkiem, że w czasie lotu nie powiecie ani słowa!Wsiadają, lecą, w czasie lotu pilot wykonuje rozmaite akrobacje, ale w kabinie pasażerskiej cały czas panuje cisza. Samolot ląduje w Balicach i pilot gratuluje Jaśkowi:
– No, muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie miałem takich odważnych pasażerów, żeby się w czasie lotu nie odezwali ani słowem. Nie chcieliście ani razu krzyknąć ze strachu?
– Roz – mówi Jasiek.
– Kiedy?
– Kie Maryśka wypadła z samolotu!
– Panie, musimy być warciutko w Krakowie. Kielo byście fcioł za przewiezienie?
– Mogę was przewieźć za darmo, ale pod warunkiem, że w czasie lotu nie powiecie ani słowa!Wsiadają, lecą, w czasie lotu pilot wykonuje rozmaite akrobacje, ale w kabinie pasażerskiej cały czas panuje cisza. Samolot ląduje w Balicach i pilot gratuluje Jaśkowi:
– No, muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie miałem takich odważnych pasażerów, żeby się w czasie lotu nie odezwali ani słowem. Nie chcieliście ani razu krzyknąć ze strachu?
– Roz – mówi Jasiek.
– Kiedy?
– Kie Maryśka wypadła z samolotu!
Baca w łóżku
- Staro, obrucilabys się ku mnie.
- Kces mnie, mój chlopecku?
- Nie, ino puscos baki.
- Kces mnie, mój chlopecku?
- Nie, ino puscos baki.
W góralskiej chacie
Pod Gubałówką wielka uroczystość. Jan Gąsienica kończy sto lat.
Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom.
Wszyscy trzęsącego się ze starości pomarszczonego Gąsienice pytają, jak dożył tak sędziwego wieku.
- Zwyczajnie, nie pilech, nie palilech, za dziewkami nie gonilech...
W tym momencie przerywa mu straszny hałas.
- Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, cała noc pil gorzałę, to mu się chce teraz ganiać za dupami.
Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom.
Wszyscy trzęsącego się ze starości pomarszczonego Gąsienice pytają, jak dożył tak sędziwego wieku.
- Zwyczajnie, nie pilech, nie palilech, za dziewkami nie gonilech...
W tym momencie przerywa mu straszny hałas.
- Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, cała noc pil gorzałę, to mu się chce teraz ganiać za dupami.
Siedzi baca
Nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta:
- Baco co wy robicie ?
Na to baca:
- Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze.
- Baco co wy robicie ?
Na to baca:
- Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze.
Jeż
Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka:
- To je iglok!
- To je spilok!
Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
- To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!
- To je iglok!
- To je spilok!
Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
- To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!
Środek nocy
Pod rozgwieżdżonym niebem na środku hali stoi bacówka. W pewnym momencie otwierają się drzwi i jak z procy wybiega stamtąd owieczka. W drzwiach staje juhas i dopinając rozporek mówi:
- Ach, żebyś ty jeszcze gotować umiała...
- Ach, żebyś ty jeszcze gotować umiała...
Baca z gaździną jadą w pole
- Słuchojcie no baco - zagaduje gaździna - coś mi się wydaje, ze nasa Maryś jest w ciązy, tylko jak to mozliwe? Chłopaka ni mo, na potancówki nie chodzi, w nocy śpi z nomi...
- A bo z womi tak zowsze - zdenerwował się baca - w nocy się porozkrywata, dupy powypinata i po ciemku poznaj która cyja...
- A bo z womi tak zowsze - zdenerwował się baca - w nocy się porozkrywata, dupy powypinata i po ciemku poznaj która cyja...
Wraca Gaździna
pociągiem z jarmarku i pyta siedzącego z nią w przedziale pasażera:
- Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje?
- Mnie nie!
- Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje?
- Mnie nie!
Idzie góralka
brzegiem strumienia, a po drugiej stronie chłopaki
- Ej Maryś, pójdź do nas!
- Nie pójdę bo mnie zgwałcicie!
- Ej, nie zgwałcimy!
- To po co ja tam pójdę?
- Ej Maryś, pójdź do nas!
- Nie pójdę bo mnie zgwałcicie!
- Ej, nie zgwałcimy!
- To po co ja tam pójdę?
Przychodzi Baca do lekarza
rozpina rozporek, wyjmuje fujarkę i kładzie na biurku. Zdziwiony lekarz pyta:
- I co z nim nie tak? Czy jest za mały?
- Nie, nie jest za mały.
- Czy jest za duży?
- Nie, nie jest za duży.
- A może pana boli?
- Nie, nie boli mnie.
- To co z nim jest?
- Fajny co?
- I co z nim nie tak? Czy jest za mały?
- Nie, nie jest za mały.
- Czy jest za duży?
- Nie, nie jest za duży.
- A może pana boli?
- Nie, nie boli mnie.
- To co z nim jest?
- Fajny co?
Janosik do Maryny...
Ej Maryś dej za..pcyć bo mi te gwałcone panienki zbzydły, a ciebie miłuje...
- Nie Janicku mój, nie. Jom młoda i jescem ni rusana ...
- Ej Maryś dej mi dej, jo ci wsystko, korale i nowe kierpce w Nowym Targu Ci kupie..
- Bo ja wiemm.... Ale nojpierw kup...
KUPIŁ ! A CO KUPIŁ....Korale i kierpce wysywane.
Dała mu Maryś..
Janosik siadł i tłuce jom az echo po Tatrach jak buza saleje....
Ale w pewnej chwili ( jak Wojski) przerwał i róg trzymał...
Zasapany, Maryny się pyto...
-Maryna ty naprowdę pirwszy raz...
- No..
- To dlacego tak wysoko nogi tsymas...
- Bo se kierpce oglondom!!!!
- Nie Janicku mój, nie. Jom młoda i jescem ni rusana ...
- Ej Maryś dej mi dej, jo ci wsystko, korale i nowe kierpce w Nowym Targu Ci kupie..
- Bo ja wiemm.... Ale nojpierw kup...
KUPIŁ ! A CO KUPIŁ....Korale i kierpce wysywane.
Dała mu Maryś..
Janosik siadł i tłuce jom az echo po Tatrach jak buza saleje....
Ale w pewnej chwili ( jak Wojski) przerwał i róg trzymał...
Zasapany, Maryny się pyto...
-Maryna ty naprowdę pirwszy raz...
- No..
- To dlacego tak wysoko nogi tsymas...
- Bo se kierpce oglondom!!!!
Warszawiak i góral filozofują
Warszawiak mówi:
ej, baco, życie to
nie jest bajka, to jest bitwa.
A góral na to:
tak, tak, panocku, życie to nie jebajka, to jebitwa.
ej, baco, życie to
nie jest bajka, to jest bitwa.
A góral na to:
tak, tak, panocku, życie to nie jebajka, to jebitwa.
CODZIENNA JAJECZNICA najnowsze wiadomości, humor i video zobacz więcej...
Polecamy także:
Humor i Dowcipy
Komitet wyborczy Jarosława
Kaczyńskiego odwołał się od decyzji Sądu Okręgowego, który orzekł, że kandydat PiS ma sprostować nieprawdziwą wypowiedź, że Bronisław Komorowski chce, by służba zdrowia była sprywatyzowana ( treść onet).
Jak widać posłowie dalej robią swoje, żaden Smoleńsk lub inna tragedia nie powstrzyma ich aby bawić się za pieniądze podatników i tracic czas takie gówniane sprawy....
Jak widać posłowie dalej robią swoje, żaden Smoleńsk lub inna tragedia nie powstrzyma ich aby bawić się za pieniądze podatników i tracic czas takie gówniane sprawy....
Po pełnej uniesień nocy
on wychodzi do łazienki i myje ręce.Po powrocie zastaje ją siedzącą i zamyśloną.
- Wydaje mi się że jesteś z zawodu lekarzem - mówi ona.
- To prawda - odpowiada on ze zdziwieniem. - Skąd wiesz?
- To proste. Za każdym razem przed i po myłeś ręce.
- Skoro jesteś taka spostrzegawcza, to jaka jest moja specjalność?
- Myślę, że anestezjologia.
- Jesteś genialna. W jaki sposób to odgadłaś moja droga?
- Wiesz, po prostu nic absolutnie nie czułam.
- Wydaje mi się że jesteś z zawodu lekarzem - mówi ona.
- To prawda - odpowiada on ze zdziwieniem. - Skąd wiesz?
- To proste. Za każdym razem przed i po myłeś ręce.
- Skoro jesteś taka spostrzegawcza, to jaka jest moja specjalność?
- Myślę, że anestezjologia.
- Jesteś genialna. W jaki sposób to odgadłaś moja droga?
- Wiesz, po prostu nic absolutnie nie czułam.
Murzyn u lekarza
- Chciałbym być kwiatem.
Lekarz ostrzega go o ryzyku. Ten jednak nalega. Lekarz wziął do ręki nóż, obciął mu jaja i mówi:
- Teraz jesteś czarny bez.
Lekarz ostrzega go o ryzyku. Ten jednak nalega. Lekarz wziął do ręki nóż, obciął mu jaja i mówi:
- Teraz jesteś czarny bez.









